Sratabonare

A życie płynie.

Jest lato, prawie połowa sierpnia. Do niedawno było gorąco jak jasna anielka, teraz jest po prostu gorąco. Nie chce się przygotowywać obiadów ani nic na ciepło. Ale rzeczywistość pogania batogiem i rodzina głodna, więc któż ją nakarmi jak nie emeryt, który i tak nic nie ma do roboty, leser jeden.

Było tak. Kilka dni temu postanowiliśmy zrobić makaron z jakimiś dodatkami. Proste, olej oliwkowy, czosnek, sól, pieprz i zielona pietruszka. Zagotowaliśmy wodę, posolili i przystąpiłem do procesu zwanego przez Rzymian „butta la pasta”, czyli wrzucaj kluchy. Konkretnie spaghettini. Jednakże Ślubna chwyciła mnie za rękę z przerażającym krzykiem – NIEEEEE! Myślałem, że w paczce włoskiej pasty ukrył się wąż jakiśstraszliwy, albo inna tarantulla, ale sprawa była prozaiczna. po prostu do tej potrawy przeznaczony był inny rodzaj surowca, otóż radiatori, czy też manicotti. No dobrze, happy wife, happy life, niech będzie po twojemu, moje ślubne szczęście. Wszyscy jedli i mlaskali.

Ale zaistniała sytuacja innego rodzaju.  Otóż w tej pierwszej partii koniuszki kluchów zostały już zamoczone, a wiadomo, co się dzieje, gdy produkt zbożowy postoi w wilgoci przez jakiś czas.  Nie, piwa z makaronu robić nie będziemy. Trzeba czem prędzej zagotować i wstawić na zaś do lodówki bądż zamrażalnika. A było tego prawie kilo.

Tak zrobiliśmy zaraz na drugi dzień, bo to grzech świadomie i dobrowolnie marnować żarcie. I taka wielgachna micha spaghetti czekała sobie w chłodzie i biedzie na swoją kolej.

Owa kolej nadeszła dziś. W międzyczasie Latorośł przyniosła z farmy jakieś ogórki, kukurydzę i kilka rodzajów cukinii. O, właśnie, cukinia.Smaczna, zdrowa, tania. Robimy obiadek.

Najsampierw (oczywiście) obrałem czosnek. Jak można cokolwiek przyrządzać bez czosnku a zwłaszcza cebuli. Jakieś siedem ząbków tego czosnku, zaraz potem cebulę, a właściwie pół cebuli, jako iż tutejsze cebule, jak zresztą wszystko, muszą być największe na świecie. Na kilku łyżkach oleju oliwkowego ostrożnie przyrumieniłem bardzo grubo ów pokrojony czosnek i po pół minuty dorzuciłem cebulę, słodki pieprz zielony i żółty, które to pieprze w Starym Kraju zwane są papryką. Ale ja przez wrodzone lenistwo wolę krótszą i dźwięczniejszą nazwę, a więc pieprz. Patelnia była większa niż trzeba, ale dlaczego, to się za chwilę okaże.

Po kilku minutach dołożyłem talarki cukinii, a żeby dać choć mgliste pojęcie o proporcjach, to ona ta cukinia mierzyła wzdłuż 30 cm, a wszerz od 5 do 8 cm. Na to poszła suszona bazylia (ona zaraz napęcznieje w płynie wydzielającym się z cukinii), odrobina oregano, czarny pieprz, maleńka szczypta soli i rodzima wegeta, w ilości takoż umiarkowanej. Gdy to wszystko nieomalże zmiękło, dodałem kieliszek białego wina, przykryłem i niech się to dusi na bardzo małym ogniu.

W międzyczasie na gorąca wodę, minimalnie osoloną albo i nie, wrzuciłem połowę tych kluchów, które cierpliwie czekały w poczekalni zwanej lodówką. Po ponownym zawrzeniu plus kilka minut, odcedziłem i już wspólnie z Żoną wymieszaliśmy dokładnie na patelni. Następnie zalali półpłynną cieczą złożoną z dwóch jajek, jogurtu i niskotłuszczowej smietanki, a także tartego sera mozzarella, podobnie jak to się robi w przypadku spaghetti alla carbonare.

Jak należałoby nazwać owo dość innowacyjne danie? Cóż, część A to była taka wielce niekompletna francuska sratatujka, a część B to takoż niekompletny talerz rodem z Rzymu pod nazwą carbonare. Zatem niech mu będzie sratabonare.

Jeszcze upiekliśmy w piekarniku filety z dorsza i w ciągu kilkudziesięciu minut mieliśmy obiad. Powinna być dodatkowo jakaś zupa, ale w taka pogodę nie trzeba się przejadać ani przegrzewać.

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Fantazje kulinarne. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Sratabonare

  1. Xall pisze:

    W taką pogodę wino raczej godzi się podać bezpośrednio, a nie do potrawy. Jak sądzę…
    Witaj po dłuższej przerwie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s