Też przebywam na wakacjach wraz z Dzieciakami i Wnuczką.

Jedenastodniowy urlop został literalnie wydarty z gardła pracodawcy, bo z kadrami cienko. Jakiż normalny człowiek poszedłby na robotę w głupich godzinach za nienajlepszą stawkę? A stosunkowo dobre socjalne beneficja nie apelują do młodych ludzi, którym emerytury rozmaite i ubezpieczenia medyczne niezupełnie jeszcze w głowie.

Ale jest wreszcie czas wolny, slońce i pogoda, temperatury wręcz idealne, co w ostatnich latach było rzadkością o tej porze roku, więc po rodzinnym zlocie gwiaździstym u starych, znaczy się u nas, w dwa pojazdy przystąpiliśmy do przemierzania wszerz na durch ulubionego stanu pana Mieta. Celem jest wschodnie wybrzeże jeziora pełnomorskiego Michigan, gdzie ciągnie się najdłuższy na świecie ciąg słodkowodnych plaż wraz z najwyższymi wydmami, ale tym razem nie mogę przysiąc, że na swiecie.

Stan Michigan wbrew zdrowemu rozsądkowi, nie jest stanem przemysłowym albo raczej nie jest takim od dawna. Dominuje rolnictwo, a właściwie ogrodnictwo na wielką skalę. Oczywiście, jak na całym Midweście uprawia się tu soję i kukurydzę, co daje szwedzki stół dla straszliwych pasożytów w postaci białoogonowych jeleni, ale region słynie z upraw owoców, a to specyficznie wiśni i czereśni. Dziwne, od kilkunastu lat nie mogę kupić wiśni in statu nascendi (na wiśniówkę na pestkach), a tylko w postaci przetworów, najwyżej soku.

Stan Michigan znany jest jako okręg, gdzie warzy się najwięcej specjalistycznych piw mikrobrowarowych oraz z piwowarstwa domowego.

Po co ja to pisze, skoro to może mało kogo interesować? Ano, po przebyciu około 70 mil zatrzymaliśmy się w ulubionym miejscu Babci (mojej Ślubnej znaczy się), To była stacja benzynowa ze sklepem i rodzajem kawiarni, Dunkin Donuts, gdzie dają niezłą jak na ten kraj kawę (w USA pija się najtańsze i najgorsze gatunki kawy, w dodatku słabo parzone).. Sprzedaje się tam ciasteczka, wściekle słodkie i nadziewane mieszaniną uwodornionego tłuszczu, gumy i cukrupudru spolchnioną azotem i owo nadzienie nazywa się potocznie kremem. Mają tez jeden rodzaj z budyniem w środku, ale mi odeszła chęć. Bo jak skonsumuję takie coś, to mi sie bedzie chciało pić, a jak się nachlam wody, to będę musiał stawać na każdej stacji i po co mi to. I w tym sklepie było wino miodowe, po polsku miód pitny produkcji miejscowej. Tu się nie deklaruje mocy produktu tylko na nalepce pisze ile zawiera alkoholu objętościowo. Nie wiadomo, czy dwójniak, czy trójniak, półtorak czy inny jednokrotniak, ale wiadomo, że 10,5 procenta dynksu. Trochę drogawo, ale dla ciekawosci nabyłem flaszkę. Kawy też po papierowym kubeczku, z miodem zamiast cukru.

Oczekując na zakończenie procesu przewijania Wnuczki, łaziłem po sklepie i sobie patrzyłem, a tu w kącie stoi sterta kartonowych szóstek piwa. Wyciągam jedną i starym oczom nie wierzę. Piwo z żyta. Nie, to nie literówka, Z żyta. Taki rodzaj zboża. Piwo sie zasadniczo robi z jęczmiennego słodu, można z pszenicy, można nawet z owsa (ciemne i nienajgorsze), można dodawać ryżu, cukru, byle niedużo, kukurydzy, a murzyni w srodkowej Afryce gotują je z pędów palmy i potem upijają tym dzikie goryle, żeby je łapać i sprzedawać do ogrodów zoologicznych we świecie tak zwanym cywilizowanym, ale z żyta to jakoś dotychczas nie pasowało. Ano, zobaczymy co to za wynalazek.

Michigan to w zasadzie piękny stan, sporo tu lasów pełnych zwierzyny, bardzo dużo jezior z ograniczonym dostępem do wody (prywatne posesje), trochę wzgórz z wodospadami i piękne, malownicze klify na Wielkich Jeziorach, a owych jezior posiada cztery. To znaczy wszystkie za wyjatkiem Huron. My jedziemy do jeziora Michigan, bo tam woda najcieplejsza, najczystsza i są porządne morskie fale, jako że większość wiatrów dmucha tu z zachodu.

Z uwagi na nienajlepsze samopoczucie naszego małego Pępka Świata, odwołaliśmy wcześniej dokonaną rezerwację hotelu, wyjechali dzień później i teraz w ostatniej chwili okazało się, że będziemy bulić równowartość ręki i nogi, jak się tu powiada w srodowiskach ludu o średnich dochodach. Ale co tam. Pierwszy raz od kilku lat mamy do dyspozycji półtora tygodnia czasu, Miejmy więc wakacje i cieszmy się nimi.

Miasto Holland zamieszkałe jest przez potomków osadników z Niderlandów, jak zresztą sama nazwa mogłaby wskazywać. Ludziska mają niezbyt reprezentacyjne gęby, jak to holender jasny, ale są bardzo mili i uczynni. Większość nazw zaczyna się od van der… albo deBoer. Czyściutko, tulipany (choć nie teraz, bo mamy już prawie sierpień), wiatraki co nikomu i niczemu nie służą oprócz dekoracji, i wszystko kręci się dookoła morza (w tym wypadku jeziora), łodzi, statków i okrętów wszelakiego sortu. Dziś zaczynają się obchody Dni Straży Przybrzeżnej. Będa fajerwerki, pokazy ewolucji najprzerozmaitszych jednostek pływających i rzecz jasna zachody słońca, z których słynie cała okolica a niektóre miejsca przewiduja darmowy wstęp na punkty obserwacyjne.

Po jasne anielkie zaśmiecam tego bloga powyższymi bzdetami? Otóż, chcę pokazać,że ten kraj jest w miarę normalny i że żyją tu normalni ludzie, może nieco prostsi niż gdzie indziej, ale czego można oczekiwać od narodu, gdzie najwyższym społecznym walorem była zawsze ciężka praca. Bo sfera giszeftów należy do mniejszosci. Tak, kraj ten powstał na zbrodni, ale zastosowawszy drastyczną metaforę zapytajmy, co jest winne dziecko prostytutki, że ma matkę dziwkę?

Dobra, jak będzie zainteresowanie, to pociągniemy ten minireportaż jako że widzę że modne sie robi zamieszczanie tu i tam relacje z letnich wojaży a nawet powrotów.

Ze względu na ograniczone wifi ilustracje dodamy w terminie późniejszym.

Pozdrowienia z Michiganu.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Fantazje kulinarne. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „

  1. Pani Blue pisze:

    Jest zainteresowanie. Czytają w ciszy, nie komentują. Może to i dobrze. W ciszy człowiek kwitnie.
    Proszę o następne odcinki i zdjęcia. Wszystko sobie sprawdzę na mapie.
    Piję miód w Zakopanem na Krupówkach, jak schodzę z gór po b. dalekim szlaku. Na piwach się nie znam, ale sprawdzę dziś na półkach, czy tam jest piwo z żyta.
    Pozdrowienia z Warszawy. 🙂

  2. Pani Blue pisze:

    Życzę Państwu wspaniałego wypoczynku!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s