Pierogi mojej Mamy

Nie wiem, czy uda nam się utrzymać pogodną atmosferę tego blogu, poniewaz u mnie zdarzyło się nieszczęście, które na pewno wpłynie na charakter wpisów.  Otóż w ubiegłym miesiącu odeszła moja Mama do świętego Piotra.  Liczyła sobie wprawdzie lat 88, ale trzymała się całkiem dobrze i jeszcze poprzedniego dnia odwiedziwszy sąsiadkę, śpiewała jej kresowe piosenki.  Jednak przeciąg z otwartego okna w połączeniu z astmą i, powiedzmy prawdę, z wiekiem, zrobił swoje i stało się, co się stało.  Niefrasobliwośc personelu w podrzędnym szpitalu także nie pomogła.

Dla pamięci o Mamie i Babci, jako że Zmarła pozostawiła wnucząt dorosłych pięcioro, zaniechawszy na chwilę koszerności, przypomnijmy sobie, jak sporządzała pierogi z surowej wieprzowiny.  Może raczej produkowała, albowiem dla tylu łakomych gęb, wydajność musiała być w skali co najmniej półtechnicznej.

Najsampierw w misce ze stali nierdzewnej trzeba było wymieszać półtora kilo mielonej wieprzowiny, niezbyt tłustej, z majerankiem w ilości trzech łyżeczek i z zacną porcja czarnego pieprzu.  Do tego dochodziły dwie lub trzy rozmoczone kajzerki i sól do smaku. Wyrabiało sie ręką, aż mięso stało się zwarte i jędrne.

Na ciasto wygniatało się (specjalnie nie piszę że Mama wygniatała, ponieważ to zwykle był projekt, w którym uczestniczyło kilku członków rodziny), otóz wygniatało się ciepłą wodę z mąką i szczyptą soli (bez jajka) do konsystencji ciągliwej.  I były dwie szkoły napełniania pierogów.  Jedna polegała na odrywaniu kawałków ciasta i formowaniu placków ręcznie, w które zawijało sie nakładane łyżeczką mięso, a druga na wałkowaniu i wycinaniu krążków kubkiem do kawy.

Gdy tych pierogów już było sto kilkanaście, należało je partiami wrzucać na osoloną wrząca wodę z odrobiną oleju i od razu zamieszać. Gdy wypłynęły, musiały się jeszcze gotować z pięć albo sześć minut, zanim nadawały się do wyjęcia.Pierogi[1]

Spozywało się je bez żadnej okrasy, zwykle na stojąco, zanim dotarły do stołu.  Choć niektórzy je polewali masłem, albo słoninka z cebulką.  Ale ponieważ wieprzowina jest z natury tłusta i ciężka, moim zdaniem nie potrzeba jej niczym tłustym uzupełniać ani wzbogacać

To danie prosi się o pięćdziesiątkę czegoś zacnego.  Zimne napoje należy tu stanowczo odradzić, włączając piwo.

 

 

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Fantazje kulinarne. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

9 odpowiedzi na „Pierogi mojej Mamy

  1. Dzonyy pisze:

    Panie Bardzo, serdeczne wyrazy współczucia. Trzeba się jednak trzymać.Pamięć naszych Bliskich jest w nas i w tym, co po Nich pozostało. Pamięcią oddajemy Im hołd. Pozdrawiam serdecznie.

    • bardzo pisze:

      Cóż, życie idzie swoim torem, niebaczne na ubytki, czy przybytki.

      Wkrótce napiszemy o mojej Mamy wafelkach na spirytusie, a potem przejdziemy na utarte tory naszych rozważań koszernych, mianowicie począwszy od bajgiełków. a może od placków z cebulą.

  2. jedrek pisze:

    Wieczne odpoczywanie racz Jej dac Panie, a swiatlosc wiekuista niechaj Jej swieci. Panie Bardzo prosze przyjac wyrazy glebokiego wspolczucia. Szczerze mowiac zaniepokoila mnie Panska nieobecnosc. Czyzby Mama byla kresowianka? To moze cos o kuchni kresowej. Ale wtedy kiedy Pan bedzie mial sily. Serdeczne pozdrowienia.

  3. Dzonyy pisze:

    To ja jeszcze jedną prośbę, o ile będzie miał Pan siły i czas – zbliża się Wielkanoc, coś z przygotowań wielkanocnych, z jak zawsze, niezawodnym opisem okalającym sama potrawę.
    Pozdrawiam serdecznie

  4. Nemo pisze:

    Proszę przyjąć również moje kondolencje panie Bardzo. Teraz rozumiem pańską dłuższą nieobecność na blogu. Pozdrawiam serdecznie.

  5. Kremówka pisze:

    I ode mnie proszę przyjąć wyrazy współczucia.

    Z przyjemnością czytam wpisy Pana Bardzo, bo wyjątkowa jest oprawa, jaką zdobi swoje kulinarne przepisy. Dlatego też się cieszę, że jest już z nami.

    Moje fantazje kulinarne ujawniają się dopiero wtedy, kiedy układam potrawy na talerzach i półmiskach, dlatego sam przepis, który teraz Państwu zaproponuję, będzie miał prostą formę.

    Gęsi pipek, to potrawa bardzo kiedyś popularna na Kresach, wywodząca się z kuchni żydowskiej. Można ją podać na śniadanie wielkanocne, układając pokrojoną w ukośne plastry, na półmisek wyściełany rzeżuchą i okolony jajkami z farszem pieczarkowym, serowym, czy z awokado.

    1 -2 gęsie szyjki
    100g wątróbki gęsiej
    1 jajko
    1 łyżka drobno posiekanej cebuli
    1- 2 łyżki bułki tartej
    1 łyżka gęsiego tłuszczu z okrawkami
    sól, pieprz

    Ugotowane mięso z szyjek posiekać z wątróbką, dodać podsmażoną cebulę, jajko, bułkę i okrawki. Wymieszać doprawiając do smaku. Gotową masą nadziać luźno szyjkę, zaszyć bawełnianą nitką, nakłuć w kilku miejscach i upiec w gorącym piekarniku na gęsim tłuszczu.

    Nazwa ta odnosi się również do potrawy z drobiowych żołądków. W Galicji były to właśnie duszone żołądki, w Kongresówce – nadziewane podrobami gęsie szyje, których smak na pewno będzie atrakcją na świątecznym stole.

    Pozdrawiam.

  6. bardzo pisze:

    Dziękuję.

    Nareszcie wiem, co zrobić z gęsimi albo indyczymi szyjkami, ktόre zwykle przy okazji pieczenia drobiu padają ofiarą pieska Pikusia, ktόry waży 60 kilo a ciągnie z siłą pόł tony. Wątrόbka zawsze jest zdrowa i smaczna, a jeszcze z cebulą to będzie sam cymes… Jeszcze dodałbym odrobinę czosnku, a zamiast siekać pόjdę na skrόty i przepuszczę przez maszynkę.

  7. Dzonyy pisze:

    Gdzie kupić gęsie szyjki i wątróbki?
    W Kazimierzu nad Wisłą, jest restauracja „U Fryzjera”, z kuchnią żydowską. Polecam. Ale na gęsi pipek to trzeba się umówić, zadzwonić wcześniej, bo znika….:)

  8. Kremówka pisze:

    Przed świętami jest ich sporo na bazarach. Na pewno lepsze od mrożonych.
    A do Kazimierza wybrać się na pewno warto, również z innych względów.
    Pozdrawiam.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s