Junk Food, czyli śmietnikowe pożywienie

McRib mcDonalda oglosił triumfalny powrót na Swięta 1012 (ABC News)

McRib mcDonalda powrócił, pojawiając się dziś przebojem w restauracjach w całym kraju.  Legendarna kanapka z wieprzowiną bez kości, uformowana tak, by przypominała pasek żeberek, jest zarówno triumfem nowoczesnej inżynierii (przepraszam, to nie moje slowa – przyp. tłum.) jak i sprytnej kampanii reklamowej.

(skrót „tłum.” w nawiasie oznacza tłumacza, a nie tłumoka – uprzedzam ewentualne kontrargumenty ad personam)

Produkt zwraca prawie tyle uwagi ze względu na swój pseudo-mięsny wygląd, jak i na sporadyczne pojawianie się w jadłospisach restauracyj McDonalda.

Obsmarowana sosem Barbacue kanapka miała powrócić w końcu października, ale postanowiono opóźnić jej wdrożenie, by wykorzystać pęd konsumencki, typowy dla końca roku.

Lepiej późno, niż wcale.

1. McRib pojawił się w obliczu niedostatku podaży kurczaków.

W roku 2009 wywiad przeprowadzony z Maximem Rene Arendem, Pierwszym Kucharzem Sztabowym koncernu McDonald, wynalazcą Chicken McNugget, wyjaśnia, iż danie to, wprowadzone w roku 1979, stało się tak popularne, że popyt szybko wyczerpał podaż kurczaka.

Słynna wieprzowa kanapka powstała niejako z konieczności. Filie (“franczyzy” – fuj, co za wstrętne słowo! – przyp. tłum.), którym zabrakło Chicken McNuggetów, potrzebowały nowego produktu, sprzedającego się jak ciepłe bułeczki, nomen omen.  I takie właśnie coś pan Arend wymodził w swojej doświadczalnej kuchni.

2. Idea McRiba ispirowana była przez Southern BBQ.

Southern Foodways Alliance: Rene Arend stworzył  McRib na wzór nasączonej sosem barbecue kanapki wieprzowej, którą jadł podczas swej wizyty w Charleston, w stanie South Carolina.

Temu kuchmistrzowi wielokrotnie odznaczanemu medalami najróżnistszymi, a szkolonemu we Francji, który również wytrzepał (dosłowne tłumaczenie wyrażenia użytego w oryginale – przyp. tłum.) wykwintne kreacje kulinarne dla sieci Drake Hotel, również przypisuje się autorstwo wyglądu McRiba.

Mimo, iż McRib nie zawiera ani jednej kości, Arend doprowadził do tego, że “wkład” eufemistycznie nazywany w oryginalnym tekście mięsem, jest uformowany na wzór paska żeberek, raczej niż w sposób klasyczny, w kształcie okrągłego kotlecika.

3. McRib stanowi produkttechnologii  “restrukturyzowanego mięsa”

Rene Arend jest autorem pomysłu i projektu McRiba, ale to professor Richard Mandigo z Uniwersytetu stanu Nebraska wynalazł i opracował technologię mięsa restrukturyzowanego, z którego mcRib jest sporządzony.

Uwaga: Restrukturyzacja mięsa polega na sklejaniu kawałków gorszej klasyfikacji, aby produkt finalny przypominał mięso klasyfikacji wyższej.  Jako spoiwa używa się enzymatycznie nadtrawionych odpadów mięsnych, ale o tym za chwilę. (przypis tłum.)

Według artykułu w chicagowskim magazynie żywnościowym z roku 1995, który zamieścił publikację autorstwa prof. Mandigo, product restrukturyzowanego mięsa zawiera mieszaninę wnętrzności, jelit, flaków, serc, parzonych żołądków, wymieszanych z solą i wodą dla wyekstrahowania substancji białkowych z mięsa.  Białko utrzymuje wieprzowe ścinki w całości tak, że można je formować w dowolne formy, w opisywanym przypadku w kształcie fałszywego paska żeberek.

Tłumacz przypomina raz jeszcze, że źródła komercyjne wymieniają enzymatyczne nadtrawianie odpadów w ramach technologii mięsa restrukturyzowanego. Tej informacji nie ma w oryginalnym artykule, dotyczącym McRib.

4. Cały process, od świeżej wieprzowiny aż do mrożonego McRiba trwa około 45 minut.

W wywiadzie udzielonym Maximowi, dyrektor McDonaldowej sieci zaopatrzeniowej U.S, Rob Cannell wyjaśnia, w jaki sposób zwykła świnia staje się słynnym McRibem. “McRib jest produkowany w dużym zakładzie przetwórczym – pełnym stali nierdzewnej, gdzie znajduje się szereg linii produkcyjnych i owe długie zamrażarki kriogeniczne (wszystkie zamrażarki są kriogeniczne z definicji, nieprawdaż? – przyp. tłum.). Wieprzowe mięso jest rozdrabniane, następnie przyprawiane, a potem formowane tak, że wygląda jak grzbietowe żeberka, na koniec zamrażamy błyskawicznie, tak, że cała procedura zajmuje 45 minut”.

Teraz uwaga:  Prosze sie poprawić w fotelu i zapiąć pasy bezpieczeństwa (przyp. tłum.)

5. Cała kanapka McRib zawiera około 70 składników (siedemdziesięciu) — włączając czynnik wybielający mąkę, stosowany także w wypełnieniu materaców do ćwiczeń Yogi.   (dobre, co? – przyp. tlum.)

Calgary Reviews: Jak wynika z deklaracji składników na opakowaniu, McRib zawiera zaledwie pięć składników:  kotlecik wieprzowy, sos barbecue, plasterki kiszonego ogórka, cebula i sezamkowa bułeczka.

Jednakże, jak niedawno doniósł magazyn Time, bliższa inspekcja McDonaldowej listy składników ujawnia, że owo danie złożone jest w sumie z siedemdziesięciu ingrediencji, w tym azodicarbonamide, (przepraszam, ale nawet będąc w przeszłości chemikiem, nie pokuszę się tej nazwy przełożyć na polski, albo choć na nomenklaturę genewską- przyp. tłum), który to związek stanowi środek wybielający mąkę, często stosowany w produkcji pianki do materaców.

McRib dostarcza bogatej porcji kalorii, mianowicie 500 kcal, 26 gramów tłuszczu, 44 gramów węglowodanów (moim zdaniem niespecjalnie dużo – przyp. tłum.) i 980 miligramów sodu (dużo).

6. The McRib zadebiutował w roku 1981, znikł w1985 i wypływał od czasu do czasu na powierzchnię począwszy od roku 1994.

W zależności od źródła informacji, McDonald’s wprowadził kanapkę z wieprzowiną bez kości w latach 1981 – 1982.  W 1985 roku zaprzestano sprzedaży jedynie po to, by później oferować jako product unikalny w 1994.

McRib stał się rodzajem legendy za przyczyną pojawiania się i znikania w jadłospisach McDonalda. Owa niestała natura produktu stworzyła rodzaj kultu (i oto chodzi, o to chodzi – przyp. tłum.)

7. Indywidualne “franczyzy” mogą aktualnie w każdej chwili zamawiać składniki do McRiba.

McRib wyskakuje sporadycznie w lokalizacjach McDonalda w calym kraju. Jest on tak nieprzewidywalny, ponieważ indywidualne punkty McDonalda mogą sprzedawać McRiba kiedy tylko uznają za stosowne. Ta sytuacja zainspirowała rozmaite strony internetowe do tropienia McRiba na obszarze całego kraju.

8. McDonald’s utrzymuje świadomie ów niedostatek McRiba, ponieważ cały charakter produktu od tego zależy.

McDonald’s zawsze zdawał sobie sprawę z nieco zwariowanej obsesji konsumentów na punkcie McRiba, a reklama, która ten trend podsyca, kompletnie równoważy świadomie zaniżaną podaż. Na przykład podczas kampanii: “Uratujmy McRiba” w roku 2010, zachęcano fanów McRiba, by na internecie podpisywali petycję o przedłużenie dostaw kanapki.

Ale ta strategia działa tylko w przypadku czegoś tak popularnego jak McRib. Gdyby skrócić podaż któregoś z mniej znanych produktów, nikt by o to specjalnie nie dbał.

9. Trudno byłoby McDonaldowi stworzyć więcej podobnych produktów, ponieważ tego rodzaju kult jest prawie niemożliwy do powtórzenia.

Entuzjaści McRiba są fanatyczni, ale tak by nie było, gdyby nie owe dziesięciolecia, podczas których fenomen mógł zamarynować się w sercach i umysłach konumentów. (terminologia oryginalna – tłum.) . Całkowicie nowa baza fanów potrzebowałaby wielu lat, by się rozwinąć, a i tak nie ma żadnej gwarancji, że reklama spełniałaby swoje zadanie.

McDonald’s ze swym McRibem trafił na żyłę złota i nie chce nic uczynić, co by zaszkodziło marce. Nawet teraz podjął pewne ryzyko, dwukrotnie oferując produkt na skalę ogólnonarodową w odstępie zaledwie rocznym. W którym momencie to się konsumentom przeje?


10. Spekuluje się również, że McRib jest jedynie handlem wielkotowarowym w wykonaniu McDonalda.

The Awl’s Willey Staley udowadnia, że  kiedykolwiek McRib się pojawia, ceny świń idą w dół.
„Fast food składa się z krwiożerczej ekonomii wyzysku i nieszczęśliwych, nieszczęśliwych konsumentów, którzy ochotniczo wykorzystywaniu się poddają.  McRib wyróżnia się z tego codziennego horroru tym, że: a) McDonald’s jest tak wielki, że praktyczniej jest uważać koncern za kompanię handlu wielkotowarowego, niż jedynie za sieć restauracji, b) product przyrządzony jest z wieprzowiny, co jest raczej rzadkością w świecie QSR (Quick Service Restaurants, czyli fast food – przyp. tłum.), oraz c) dostępny jest tylko od czasu do czasu, ale nie chce jakoś zniknąć całkowicie.

11. Grupy rzeczników praw zwierząt podali do sądu dostawców mięsa na McRiba o nieludzkie traktowanie świń.

 Nie każdy doznaje ekstazy w temacie powrotu McRiba. W listopadzie Humane Society of the United States (organizacja humanitarna), założyła sądową sprawę przeciw Smithfield Foods dostarczającemu wieprzowiny dla mcDonalda (uwaga – Smithfield  ma filie w Polsce: http://www.citizen.org/documents/ACF688E.pdf ), oskarżając concern o nieetyczne warunki hodowli świń.

Oryginał artykułu zawiera jeszcze jeden paragraf, ale ze względu na odrażające fakty, które opisuje, wzdragam się przed przełożeniem, a nawet przytoczeniem.

Reklamy
Notatka na marginesie | Ten wpis został opublikowany w kategorii Fantazje kulinarne. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 odpowiedzi na „Junk Food, czyli śmietnikowe pożywienie

  1. Dzonyy pisze:

    No tak…..Nie jestem, nie byłem i nie będę zwolennikiem McDonaldów, ale nie zgodzę się z oskarżeniami na temat warunków hodowli świń. Krótko mówiąc, to bzdura i wiem o czym mówię. Smithfield, nawiasem mówiąc, już jest chiński. W Polsce wiele ferm hoduje świnie dla Smithfielda, czy bydło do McDonalda. Maja zakłady mięsne, kilka w Polsce.. W związku z tym, że jest to firma, która jest na tzw „widelcu”, nie mogą sobie pozwolić na złe warunki zoohigieniczne czy sanitarne utrzymania zwierząt. W „ich” fermach jest akurat dobrze. oczywiście, zdarzają się wpadki, jak u wszystkich hodowców, ale na na taka skalę, jak wypisują pseudoekolodzy, tudzież różne organizacje.
    Nie pracuję dla Smithfielda, jakby co.Moje dzieci nie ciągną do tego świństwa, co jest robione w tych barach, chociaż czasem im kupuję. Potem żałują:) Chodzi tylko o prawdę

  2. bardzo pisze:

    W Polsce być może hodowcy sie starają. Choć w Starachowicach byla afera kila lat temu o warunki hodowi i ekologię. W USA są hormony i nieludzkie traktowanie zwierząt. Ale najwięcej szkody czynione jest we wstępnej obróbce mięsa na fast food. Mięso na normalne spożycie Do detalu i zwykłych restauracji) o ile się orientuję, jest o wiele wyższej jakości.
    Jeśli chodzi o drób dla McDonalda to public radio donosilo o warunkach hodowli i trochę się rozpętało.

  3. Dzonyy pisze:

    Nie, nie. W Starachowicach chodziło o co innego, mianowicie o to, że sklep tzw patronacki, mięcho po terminie ważności mył w wodzie z chlorem i itd…. to sprawa była, ukarano tych co to robili i tych co sie przyglądali. Z hodowlą zwierząt, jak jest w Polsce, to wiem. Jest, oczywiście, różnie, ale hodowcy się starają. Nie da rady kontrolować na bieżąco wszystkich, to się nigdy nie uda. Każdy chce zarobić jak najmniejszym kosztem. Ale dobrostan zwierząt, można kontrolować, i to się robi. Na pewno te hodowle, które dostarczają zwierzęta do uboju do zakładów Smithfielda. Mogę zapewnić, że bydło, czy świnie, pochodzą z hodowli dobrych. Co on robia z tym, miesem, to jest osobna bajka, którą Pan opisał, i o to głównie chodzi. Cały ten syf, wciskany ludziom pod pozorem czystego mięsa. Obrzydlistwo.

  4. bardzo pisze:

    Jeszcze był tak zwany mięsny wypełniacz, zwany pink slime, czyli różowym śluzem, sporządzany z odpadów traktowanych amoniakiem. Była afera ale przyschło i obamiam się, że od nowa ten składnik jest w użyciu.

  5. Dzonyy pisze:

    Fuj

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s