Kilka tygodni wstecz…

Dziś nie będzie o jedzeniu.  Dziś będzie tak trochę o sensie życia.

Trzy miesiące wstecz nasze spojrzenie na świat uległo diametralnej zmianie, a to za przyczyną paskudnego wypadku, jaki wydarzył nam się w Wisconsin. Mimo straty samochodu, którym cieszyliśmy się przez pół roku, mimo obrażeń cielesnych mojej posiniaczonej i poobijanej Ślubnej, cieszymy się, że za sprawą Opatrzności udało nam się pozostać przy życiu i względnym rozsądku.

A życie jeszcze raz pokazało, jakie jest kruche i ulotne.  Możesz być najlepszym na świecie kierowcą, bez wypadków i mandatów i być obecnym na drogach przez wiele lat, a nie wiadomo kiedy z podporządkowanej drogi wyjedzie przed maskę jakaś nieprzytomna mentalnie kobita i pstryk, moment, już cię nie ma i z samochodu pozostaje kupa pogiętego żelastwa, potrzaskanego plastiku i szkła. A co, jeśli się najlepszym na  świecie kierowcą niestety nie jest, choć zupełnie najgorszym może niekoniecznie…

Czytaj dalej

Opublikowano Fantazje kulinarne | 6 Komentarzy

Wnioski z przebiegu procesu umałosolniania ogórków

Wszystkich (obydwoje) odbiorców przesłań zamieszczanych na tym niezbyt poważnym forum przepraszam za zwłokę w komentarzu dotyczącym ogórkowego eksperymentu. Przyczyny tego opóźnienia leżą w sytuacji osobistej, która nie jest żadną tajemnicą, skoro perturbacje nie wynikają z naszej winy.

Czytaj dalej

Opublikowano Fantazje kulinarne | 4 Komentarze

Jak robiliśmy ogórki małosolne.

Czy u nas cokolwiek może być dokonane bez niepotrzebnych pierepałek? Pytanie, obamiam się, retoryczne. Ostatnie kilka dni przebiegło pod znakiem kiszonych ogórków, specyficznie, małosolnych. Lubimy małosolne, jako dodatki do rozmaitych sałatek, albo do schrupania w całości, a gdy te końcowe nieco skapcieją, używamy je do zupy ogórkowej.

Było to tak: Pewnego pięknego poranka, moja Ślubna zauważyla w sklepie warzywnym zgrabne ogóreczki, w sam raz do zakiszenia. Trochę przydrogie, ale w porównaniu do bazarowych cen, nie takie straszne. Bo farmerzy na bazarach cenią się ze wszystkim i dyktują cyfry zupełnie z Kosmosu. Oczywiście zakupiła jakieś pięć kilo i zaraz zapytała o koper.  Bo jak tu kisić ogórki bez kopru?

Uprzejmy pan obsługujący poinformował, iż na koper jeszcze nie ma sezonu. Ciśnie się na wargi pytanie, to po jakie anielkie w ogóle sprzedają te kiszeniaki, skoro i tak nie ma ich z czym ukisić?

Czytaj dalej

Opublikowano Fantazje kulinarne | 7 Komentarzy

Kuchnia parafialna

Jak to zostało nadmienione w jednym z komentarzy, chwilowo zajmujemy się obsługą kulinarną spotkań parafialnych w ramach programu Alpha. Sam program w założeniu ma na celu samouświadomienie sobie miejsca jednostki w życiu, a więc krótka prelekcja wideo, a potem dyskusja w temacie poruszanym w audycji. Nihil novi.  Ale ważne jest, że grupa sąsiedzka się spotyka i poznaje.

Obydwoje z moją Ślubną mamy tu swoja prywatną misję. Usiłujemy mianowicie zaprezentować miejscowym polską kuchnię dnia codziennego. Nie tam żadne pierogi (ruski wynalazek), ani „Kapoosta with Koowbassa”, ani placki kartoflanne, które zresztą pod nazwą blintzes zawłaszczyła sobie tutejsza społeczność mieniąca się Żydami, ale to, co za naszych czasów powszechnie jadało się po domach.

Trzy pierwsze ekscesy już opisaliśmy w komentarzu, o którym była mowa na wstępie. Czwartego i piątego razu nie było.  Natomiast miał już miejsce szósty raz. A jak to było, opowiem.

Czytaj dalej

Opublikowano Fantazje kulinarne | 13 Komentarzy

Zupa ogórkowa

No własnie, powiada Wielki Świat, tylko Polacy mogą wpaść na pomysł robienia zupy z zepsutych ogórków. Tyle, że Wielki Świat mówi tak dopóty, dopóki nie spróbuje tego wyrobu. My wiemy swoje. Słowianie od zawsze kisili wszystko, co się tylko nadawało do kiszenia, dlatego przednówek nie był dla nich tak wyniszczający, jak dla innych nacji. I ta rasa wyrosła na ludzi mocnych ciałem i duchem, co właśnie w dzisiejszych czasach ów Wielki Świat usiłuje obrócić wniwecz wszystkimi sposobami, jakie tylko wymyśli.

Toteż my, obiekt niechęci Wielkiego Świata nie przejmujmy się jazgotem, któy nas otacza i róbmy swoje.

Ugotujmy sobie zupę ogórkową, danie charakterystyczne i wyjątkowe tylko dla nas, podobnie jak żurek, czy zalewajka.

Czytaj dalej

Opublikowano Fantazje kulinarne | 7 Komentarzy

Krótka historyjka obrazkowa pod tytułem Tłusty Czwartek.

Opublikowano Fantazje kulinarne | 8 Komentarzy

Naleśniki z serem…

Zacznijmy od pieca.

Zebrało nam się trochę mleka lekko przeterminowanego. Trzeba zatem było narobić twarogu. Mieliśmy zacny zakwas, przypadkowo wyhodowany z mleka trochę niedopasteryzowanego. Jak się robi twarożek, pisaliśmy już kilka lat temu. Wyszło tego z półtora kilo. Ślubna spróbowała i powiada, nie ma co, trzeba zrobić naleśniki. Ze serem.  Na słodko.      (a zdjęcie z Sieci)

Nie przepadam za słodkimi nalesnikami podanymi jako główne danie. Ale wola Żony to moja powinność. Trzeba brać się za robotę.

Czytaj dalej

Opublikowano Fantazje kulinarne | 8 Komentarzy