Też przebywam na wakacjach wraz z Dzieciakami i Wnuczką.

Jedenastodniowy urlop został literalnie wydarty z gardła pracodawcy, bo z kadrami cienko. Jakiż normalny człowiek poszedłby na robotę w głupich godzinach za nienajlepszą stawkę? A stosunkowo dobre socjalne beneficja nie apelują do młodych ludzi, którym emerytury rozmaite i ubezpieczenia medyczne niezupełnie jeszcze w głowie.

Czytaj dalej

Opublikowano Fantazje kulinarne | 2 komentarze

Setnik

Kilka mil na zachód od miejsca, w którym Nauczyciel schronił sie przed tłumem, rozciągało się na długości niecałej trzeciej części mili nabrzeża Morza Tyberiadzkiego niewielkie miasteczko zwane Wioską Nauma, a w mowie miejscowych Kefar-Nachum. Przez środek miejscowości przebiegała rzymska arteria, łącząca Damaszek z Egiptem. Wymiana towarowximg_5851a między tymi regionami kwitła, albowiem żyzna dolina Nilu nie tylko zapewniała dla krain północnych zaopatrzenie we wszelkiego rodzaju surowce żywnościowe, ale i region Peluzjum dostarczał lnianego oleju i tkanin lnianych najwyższego w ówczesnym świecie sortu.  Rzecz jasna, tą samą arterią odbywał się transport ciemnoskórej niewolniczej masy, odłowionej na rubieżach Afryki.

Czytaj dalej

Opublikowano Fantazje kulinarne | 5 komentarzy

Wspomnienie

Któregoś z owych dni zaszliśmy do Muzeum Watykanu.  A jak to było, opowiem.

Najsampierw podjechaliśmy do pierwszego przystanku na Viale Vittorio Emanuelle II. Tam po dokonaniu zakupu kilku drobiazgów wsiedli w autobus słynnej linii 42.  A czemu słynnej, to sprawa podnoszona przez wszystkie przewodniki po Rzymie. Otóż autobus 42 łączy wiele sztandarowych zabytków Wiecznego Miasta, przez co większośc pasażerów stanowią turyści.  Rzecz jasna  tworzy to szwedzki stół dla miejscowych kieszonkowców, a wiadomo, że po Barcelonie Rzym zajmuje drugie miejsce pod względem kradzieży tego typu. 

                                                                                                                           Na zdjęciu – u wejścia do Muzeum

Czytaj dalej

Opublikowano Fantazje kulinarne | 1 komentarz

Zakończenie

Z perspektywy dwóch miesięcy z okładem, trudno dokładnie opisać, co i gdzie kiedy się wydarzyło.  Takoż, daty i godziny w dalszych relacjach mogą nie być całkiem dokładne. Zacznijmy od poniedziałku, akurat wypadł trzynasty marzec, urodziny naszej starszej pociechy. Trzynastka uchodzi w Rzymie za szczęśliwą liczbę. Rzecz jasna złożyliśmy Dziecku życzenia poprzez whatsAppa, po czym udali na Plac Hiszpański celem odwiedzenia Collosseum.

Czytaj dalej

Opublikowano Fantazje kulinarne | Dodaj komentarz

Niedzielny relaks

Pójdziemy dziś do naszego kościoła św. Anny.  W języku amerykańskim Msza odprawia się o wpół do czwartej, toteż jeszcze pochodzimy sobie po mieście bez większych zobowiązań.

Lądujemy zatem na Placu Hiszpańskim. Dziś Rzymianie spacerują wraz z turystami, a miasto zapewnia wiele dodatkowych atrakcji. Sa więc uliczni grajkowie, a należy przypomnieć, że Włosi są w sprawach muzycznych niemal tak wymagający jak wobec sztuki kucharskiej. Toteż artyści usadawiają się w przyzwoitych odległościach od siebie nawzajem, aby nie czynić nawet przypadkowej kakofonii. Sto metrów od kolumny Trajana siedzi sobie starszy pan i ewidentnie jest wirtuozem klasycznej gitary. Ubrany jest dostatnio i chyba gra sobie dla przyjemności, niemniej przechodnie wkładaja mu do czapki jakieś drobne. Na sąsiednim placu, Piazza Argentina, także starszy pan przytargał autentyczne cymbały i jeszcze podłączył wzmacniacz na akumulator. Gra dwa czy trzy kawałki, w tym jeden pozbawiony refrenu.  Wiemy, bo dziwnym trafem znamy tę rzymską piosenkę.

Czytaj dalej

Opublikowano Fantazje kulinarne | 6 komentarzy

Febbre di sabato sera

Sobota. Pójdziemy sobie na plac świętego Jana, popatrzymy na schody Scala Santa, a jeśli zdążymy to wskoczymy na Via Sannio przy Piazzale Appio, gdzie można dostać wszystko. Rzetelni poszukiwacze przygód powinni raczej udać się na ten główny targ przy Porta Portese, ale my nie, a to z obawy przed profesjonalnymi kieszonkowcami.  Zatem bazarek przy Piazza di San Giovanni.

Zachodzimy w południe, a więc na godzinę przed zamknięciem. Pod zadaszeniem z płótna i blachy fallistej mieści się całe miasteczko, a właściwie rodzaj hali handlowej. Tu można kupić wszystko, a jeśli się znamy na tkaninach, to za psie pieniądze możemy się nawet nieźle i markowo odziać.  Nie znam się na włokiennictwie, ale to Eli wyuczona profesyja i zdaje się, że nawet coś tam chciała nabyć.

Czytaj dalej

Opublikowano Fantazje kulinarne | 2 komentarze

Roma Spogliata, po naszemu

Dziś jest nasza rocznica. Trzydziesta piąta zresztą. Mówiliśmy już o tym wcześniej, więc się nie powtarzajmy. Powinniśmy teraz pojechać do Watykanu i odwiedzić kościól św. Anny, do którego parafii przynależy administracyjnie całe watykańskie państwo .  W miarę mozliwości czasowych wstąpimy także do Bazyliki św. Piotra, gdzie znajduje się centrum cywilizacji, by pomedytować przez chwilę u grobu pierwszego papieża.

Czytaj dalej

Opublikowano Fantazje kulinarne | 3 komentarze