Kolejna opowieść wigilijna…

6089719_las-nocaSzło już ku zachodowi.  Pierwszy śnieg zalegający na zmarzłej ziemi czynił grudniowy półmrok nieco znośniejszym. Drobne, białe płatki zdążały od niechcenia ku ziemi, kryjąc wdzięcznie wierzchnią stronę igliwia na głęziach młodych sosenek, pod którymi pozostawały zabawne ciemnozielone kręgi na białym tle. Wierzchołki drzew kreśliły na szarym niebie dwie linie wzdłuż duktu, niemal niewidocznego o tej porze roku i przy tej pogodzie. Tu i ówdzie przemykało się jakieś drobne stworzenie leśne, udając się widno na nocny spoczynek w przygotowanej za dnia kryjówce.

Świat szykował się do zimowego spoczynku pod białą puchową kołdrą.  Za trzy miesiące zabłyśnie słońce złote, przebiśniegi wyjdą na swiatło dzienne, zadźwięczy skowronek, pierwszy zwiastun przebudzenia i ziemia zacznie przeciągać się, ziewając niezadowolona, że Matka Natura przerywa jej tak smaczny sen.

Czytaj dalej

Reklamy
Opublikowano Fantazje kulinarne | Dodaj komentarz

Trzynastego grudnia

(Chicago,  1982)

Na pastwisku tak jak zwykle stoją osły i barany.  Woły, świnie, krowy, wieprze, u każdego pysk nalany.  Choć nażarte u koryta, jeszcze stoją, jeszcze żują.  My ich strzegli, lecz dziś one miłościwie nam panuja.  Za to nam już głód doskwiera, kiszki grają nam czastuszki.  I nie dają nam posłuchać nawet księdza Popiełuszki.  Zmrok zapada nad krainą, szron obleka trawy, chwasty. Dziś do ciebie przyjść nie mogę. Przecież grudzień to trzynasty…

Jeszcze wczoraj sprawiedliwe panowały nam zasady.  Na kolanach wół i osioł, i ze strachu baran blady.  Wszystkie świnie won.  I wieprze.  Wnet powszechne głosowanie.  Wszystko bydło zaraz beknie.  Skończy mu się zarządzanie.  Władzę byśmy wnet przejęli, naprawili zło wszelakie, a obecni prominenci dostaliby figę z makiem.

Lecz tymczasem Wojtek lizus, Herodowy totumfacki, właśnie wczoraj wziął podstępnie sytuację w swoje macki.  Mizdrząc do nas się i łasząc, obiecując referenda, udając porozumienie, zdradził nas, pieprzona menda.   Aktywistów pozamykał, mądrym pozatykał twarze, za to głupich powywyższał. Czy go za to los pokarze? Czy los kiedyś się zlituje nad narodem podupadłym?  Jak przewidział Orwell prorok, całą paszę świnie zjadły.

Więc zasklepmy się w skorupie.  Nie bójmy sie hemibiozy.  Aby mając wszystko w dupie, przetrwać czasy pełne grozy.  Cóż, że znów zacisnę pasa, zapłaczę nad pustą kiesą, lub nad życiem niewesołym.  Wszak Herody wieczne nie są.  Może w mroźną noc lutową znów zaświeci słońce złote, gdy szlag trafi litościwie kolejnego nam despotę…

 

Opublikowano Fantazje kulinarne | Dodaj komentarz

Indycze święto

Najpierw,
Gwoli wprowadzenia,
Co to ten Dzień Dziękczynienia

Zauważyć
Trzeba celnie,
Nie jest święto to kościelne.

Jak tradycji
Głosi przykaz,
Wszyscy muszą jeść indyka.

(Chociaż tego
Nie są w stanie
Przestrzegać wegetarianie).

Lecz nie traćmy
1195617425Czasu my tu.
Przejdźmy zaraz do meritum.

Czytaj dalej

Opublikowano Fantazje kulinarne | 1 komentarz

Co do schabu?

Może przygotujemy jakieś kartofelki do tego schabu.

Czytaj dalej

Opublikowano Fantazje kulinarne | 5 Komentarzy

Zupa brazylijska

Podczas obróbki cieplnej naszego schabu możemy zająć się sporządzaniem zupy, którą nazwaliśmy brazylijską, ponieważ wołowina w puszce pochodzi z tego pięknego kraju.

Czytaj dalej

Opublikowano Fantazje kulinarne | Dodaj komentarz

Schab ze śliwkami na obiad

„I co ty znowu za świństwo przypalasz?  Kto to będzie jadł, bo na pewno nie ja”.  Tego rodzaju uwagi są dla kulinarzy z zamiłowania chlebem poprzednim.

Czytaj dalej

Opublikowano Fantazje kulinarne | 3 Komentarze

Słodkowodne wakacje

G4878-Saugatuckinautumn

Czytaj dalej

Opublikowano Fantazje kulinarne | 4 Komentarze